Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?   
ROZUMIEM

Sposób na życie - wywiad z Krzysztofem Hołowczycem

  • Napisane przez  Redaktorzy „Kontrastu” z ZSP w Kaliszu Pomorskim
Krzysztof Hołowczyc i Redaktorzy „Kontrastu” Krzysztof Hołowczyc i Redaktorzy „Kontrastu”

„Nawet gdybym miał ukończyć rywalizację poza podium, to i tak pojadę, bo wciąż sprawia mi to wielką radość.”-o udziale w rajdzie Polski i pasji do sportu opowiada  Krzysztof Hołowczyc w rozmowie z Mateuszem Wiśniewskim i Klaudią Maziarz, redaktorami szkolnej gazety „Kontrast” , działającej przy ZSP w Kaliszu Pomorskim. 

  • W ostatnich latach można zaobserwować coraz większą popularność sportów motorowych  w Polsce. Możemy być zadowoleni i spać spokojnie, czy mamy jeszcze wiele do zrobienia?

- Wzrost popularności sportów motorowych w Polsce nie oznacza niestety, że możemy spać spokojnie, bo zawsze jest coś do zrobienia. Rajdy Cross Country cieszą się zdecydowanie większym zainteresowaniem, myślę, że to za sprawą tego, że  jest to dyscyplina bardziej „ludzka”. 

  •  Na czym polega ten ludzki charakter?

Sport motorowy , jak twierdzą niektórzy,  jest odhumanizowany, bo czynnikiem decydującym o wyniku jest moc silnika.  Świetnym przykładem jest tu Formuła 1, która jest sportem niezwykle zaawansowanym technologicznie. Tu ogromną rolę odgrywają parametry samochodu, a  czynnik ludzki jest stosunkowo mało ważny. W rajdach terenowych jest inaczej. Widać tu trud włożony przez człowieka i  jego umiejętności.

  • Poligon Drawski to dobre miejsce dla rajdów terenowych?

-Myślę , że ten poligon zaczyna być symbolem rajdów terenowych w Polsce . To osławione już Baja Poland. Z punktu widzenia emocji sportowych oraz samych zawodników to świetne miejsce. 

  • Co pan sądzi o włączeniu w tym roku do rajdu nowych kategorii, takich jak na przykład motocykle, quady?

- To wspaniała koncepcja, która dałaby kibicom możliwość oglądania nowych, ciekawych rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że to komplikacja dla organizatorów, warto jednak włożyć wysiłek w włączenie nowych kategorii.  

  • Jaką rolę w promocji rajdów odgrywają znane nazwiska takie jak pana i Adama Małysza ?

-  Myślę, że Adam zrobił dużo dobrej roboty dla motosportu, wszyscy się cieszymy, że jest z nami. O sobie raczej z różnych powodów nie będę mówił , ja po prostu jeżdżę. Staram się to robić jak najlepiej, jak najszybciej. Generalnie cały ten szum medialny niestety jest niezbędny i trzeba się z tym pogodzić. Kiedy jednak, zaczynasz myśleć, że to jest najbardziej potrzebne, oznacza to,  że już nie jesteś sportowcem.

  •  Czy myśli pan, że ten sport za kilka lat mógłby dorównać popularnością np. piłce nożnej czy też skokom narciarskim ?

-Dzięki Dakarowi rajdy terenowe  funkcjonują  ogólnoświatowo. To ten coroczny największy rajd buduje tę dyscyplinę. To wielkie przedsięwzięcie i wiele firm robi na tym biznes. Zawiadująca Dakarem firma ASO, bardzo chce zrobić z niego imprezę komercyjną. 

  • Czy można się wybić w sportach terenowych ?

- Jeżeli masz pasję, jeżeli kochasz  to co robisz i  jeżeli będziesz najlepszy w danej dyscyplinie, pozwoli ci się to wybić. Nie mówię tu tylko o sportach motorowych, jest tak w każdej dziedzinie życia.

  • Czy zarobki w tym sporcie są duże?

-Prawda jest taka, że zarabia się na kontraktach reklamowych. Stoisz z kiełbaską czy innym produktem przy twarzy, niektórzy kibice tego nie rozumieją. Fajną sytuację miałem okazję zobaczyć w Stanach.  Jordan - wielki koszykarz pozował z parówką. Zapewne podpisał kontrakt za kilkadziesiąt milionów dolarów, uważam, że  nie należy się wstydzić reklamy. Kiedyś, wiele lat temu, grałem w reklamie  Lays'ów. Pamiętam, że mówiono mi, abym lepiej jeździł w rajdach niż reklamował chipsy, ale z czegoś trzeba żyć. Oczywiście trzeba też  zachować pewne proporcje. Nigdy nie występowałem  w „Tańcu z gwiazdami” i innych  imprezach, gdzie ludzie są znani z tego, że są znani. Ja chce być znany z tego, że mam wyniki w sporcie, który kocham.

  • Proszę zdradzić , jakie ma pan prawo jazdy? 

Nie ma tego dużo: na samochód, motor i takie, że mogę ciągnąć przyczepę. Pozostało mi zrobić na ciężarówkę i autobus. Mój przyjaciel Stéphane Peterhansel- wielokrotny zwycięzca Dakaru mówił tak: „Na motorze wygrałem, samochodem wygrałem, chyba czas na ciężarówkę”.

  • Jakim jest pan kierowcą na co dzień?

- Staram się przestrzegać przepisów i być kierowcą, który ma respekt dla innych użytkowników drogi. Jedynym moim wykroczeniem jest przekraczanie prędkości poza terenem zabudowanym, bo często jest na wszystko za mało czasu, wciąż się spieszymy.

  •  Pana plany na najbliższą przyszłość?

- Na pewno rajd Polski, bo nadal wracam do swojej, nazwijmy to,  macierzystej dyscypliny. Wiem, że moje szanse na pierwsze miejsce są mniejsze, ale nawet gdybym miał ukończyć rywalizację poza podium to i tak pojadę, bo wciąż sprawia mi to wielką radość.

 

Powrót na górę

Moje konto

Współpracujemy

           

Zostań promotorem

Więcej