Advertisement
AMAZON

Koniec legendy? To nie Wasznik

  • Napisane przez  Projekt Jezioro Tajemnic
Fot. rzeźby na czaplineckim rynku: Z. Januszaniec Fot. rzeźby na czaplineckim rynku: Z. Januszaniec

Charakterystyczna drewniana rzeźba rybaka zdobiąca czaplinecki rynek – wbrew wieloletniej legendzie - nie przedstawia Pawła Wasznika.

- W 1985 i w 1986 roku brałem udział w pracach Obywatelskiego Komitetu Obchodów 700-lecia Czaplinka jako prezes Czaplineckiego Towarzystwa Kultury „Drawianie" i w związku z tym uczestniczyłem w obradach, podczas których zapadła decyzja o postawieniu na rynku rzeźby rybaka. Jako uczestnik i świadek tych obrad z całą odpowiedzialnością oświadczam, że zamiarem organizatorów obchodów było postawienie na rynku rzeźby rybaka, a nie Pawła Wasznika. Z Wasznikiem rzeźbę rybaka zaczęto kojarzyć później. Powstał mit, który trudny jest do sprostowania – opisuje sprawę Zbigniew Januszaniec, regionalista z Czaplinka.

W rzeczywistości rzeźba rybaka miała symbolizować odwieczne tradycyjne zajęcie miejscowej ludności oraz trwały związek miasta z okolicznymi jeziorami. Wykonał ją czaplinecki rzeźbiarz Edward Szatkowski, również autor nowej rzeźby wodnika umiejscowionej nad jeziorem Drawsko.

Koniec legendy? To nie Wasznik

- To był wyłączny cel postawienia rzeźby – dodaje Pan Zbigniew. - Rzeźba ma charakter symboliczny i nie upamiętnia żadnej konkretnej postaci historycznej. To jest pewne na 100%. Dowodem może być m.in. notatka pt. „Wiadomości jubileuszowe" na str. 7 jednodniówki „Głos Czaplinka" wydanej w 1986 roku z okazji 700-lecia, gdzie jest mowa o „rzeźbie rybaka" a nie o rzeźbie „Pawła Wasznika".

Tymczasem najbardziej rozpowszechnione objaśnienie znaczenia rzeźby mówi o tym, że przedstawia ona Wasznika. W roku 1422 mieszczanie z Drawska Pomorskiego leżącego wówczas na terenie opanowanym przez Krzyżaków zorganizowali wyprawę na polski Drahim, zaskakując załogę zamku i zmuszając ją do kapitulacji. Według legendy, Polakom udało się szybko odzyskać utraconą warownię dzięki pomocy Pawła Wasznika.

Źródłem tej legendy  jest nikt inny, jak sam Jan Długosz. Podał on bowiem w swej kronice, że w niewiele dni po utracie Drahimia Paweł Wasznik, Niemiec, który w krańcu zamkowym miał komnatę sypialną, powciągawszy do zamku sieciami łowieckimi wielu rycerzy polskich, opanował załogę i zamek królowi odzyskał, za co był przez króla nagrodzony dochodami z żup wielickich. Tymczasem historycy udowadniają, że epizod z Wasznikiem w rzeczywistości nie dotyczył  zamku w Drahimiu, lecz w Kowalewie koło Brodnicy.

Koniec legendy? To nie Wasznik

- Jeżeli chodzi o nieścisłość, która wkradła się do kroniki Długosza, to zauważyło ją - z tego co wiem - co najmniej 3 naukowców (2 polskich i 1 niemiecki). Podany w kronice Długosza epizod z Wasznikiem nie może dotyczyć Drahimia, gdyż przeczą takiej wersji zachowane różne oryginalne dokumenty źródłowe, które zostały przebadane przez historyków. Niestety, błędny pogląd o Waszniku jako o bohaterze z Drahimia jest tak mocno zakorzeniony, że trudno będzie go sprostować. Zresztą niektórzy twierdzą, że taki mit o Waszniku można wykorzystać do promocji miasta. Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem dążenia do prawdy i wykorzystuję każdą możliwą okazję, by zwalczać tego rodzaju mity, gdyż mit opierający się na błędnym poglądzie zawsze jest nieprawdą – podsumowuje Z. Januszaniec.

Powrót na górę

Współpracujemy

           

Zostań promotorem

Więcej

Moje konto