Advertisement
AMAZON

Dotacje dla organizacji. Do czego one tak naprawdę służą?

  • Napisane przez  Stanisław Kuczyński
Fot. Gmina Dopiewo Fot. Gmina Dopiewo

STANISŁAW KUCZYŃSKI: Od czasu do czasu spotykam się z poglądem, że zadaniem powiatu jest wspieranie finansowe działalności różnego rodzaju stowarzyszeń. Otóż nie jest to prawda. Takie zadanie nie istnieje.
Powiat ma swoje zadania i są one wymienione w ustawie o samorządzie powiatowym. Próżno tam szukać wsparcia finansowego organizacji pozarządowych. Mowa jest za to o współpracy z nimi. Na czym ona polega? Powiat po prostu zleca organizacjom pozarządowym wykonanie niektórych naszych zadań.
W jaki sposób to się dzieje? Co roku Powiat Drawski w rocznym programie współpracy z organizacjami pozarządowymi wskazuje te zadania, które przez tzw. NGO-sy (Organizacje pozarządowe, Non Governmental Organisation) chciałby zrealizować. A potem w konkursie wyłania najlepsze oferty na realizację zadań priorytetowych. Tak w skrócie można opisać zasady współpracy z tzw. trzecim sektorem.
Czasem jest to stawiane „na głowie” i tłumaczone przez różne osoby jako wsparcie dla organizacji, do którego rzekomo zobowiązany jest powiat. To zbytnie uproszczenie, które prowadzi do nieporozumień. Powiat nie ma obowiązku wspierania organizacji pozarządowych z tego tylko powodu, że w ogóle istnieją. Gdyby tak było, musiałby bezrefleksyjnie rozdzielać pieniądze dla wszystkich powstałych Stowarzyszeń. Bez względu na to, czy byłoby ich dziesięć, czy tysiąc. Oczywiście, powstawałyby wówczas lawinowo. Myślę, że żaden podatnik nie pogodziłby się z takim potraktowaniem publicznych pieniędzy.


Pozwolę sobie sięgnąć do dość abstrakcyjnego, lecz jak sadzę obrazowego przykładu. Na terenie Powiatu Drawskiego jest aż 285 organizacji pozarządowych (to prawda). Wyobraźmy sobie, że powiat faktycznie ma ustawowy obowiązek wspierania każdego z nich i musi rozdawać im (publiczne) pieniądze. W pewnym momencie zgłasza się Stowarzyszenie Miłośników Włoskiej Pizzy (to nieprawda). Organizacja ta żąda, aby dać jej na realizację statutowego celu (czyli jedzenie włoskiej pizzy) dziesięć tysięcy złotych. Starostwo z obowiązku przekazuje pieniądze, zaś miłośnicy tego dania z ochotą i apetytem zajmują się realizacją swojego statutowego celu. I tak 285 razy, co roku. Dla każdego Stowarzyszenia trzeba przecież dać po równo.
Absurd, prawda?

Na terenie Powiatu Drawskiego działa łącznie 285 organizacji pozarządowych, zajmujących się najróżniejszymi dyscyplinami życia. Wśród nich jest:

  • 60 klubów sportowych nieprowadzących działalności gospodarczej,
  • 26 uczniowskich klubów sportowych,
  • 13 stowarzyszeń zwykłych,
  • 172 stowarzyszeń zarejestrowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym,
  • 10 organizacji kombatanckich,
  • 4 fundacje.

Powiat, zarówno nasz drawski, jak i każdy inny w Polsce, tak naprawdę zleca organizacjom pozarządowym wykonanie niektórych swoich zadań. Tych, które zostały mu przypisane prawem. Oczywiście - za wynagrodzeniem.
Jak to dokładnie się odbywa? Co roku Rada Powiatu ogłasza listę zadań, które powiat chciałby zrealizować właśnie „rękoma” Stowarzyszeń. Ogłoszenie o otwartym konkursie ofert publikowane jest na stronie internetowej Starostwa oraz jego tablicy ogłoszeń, a także w Biuletynie Informacji Publicznej.
Rada Powiatu planuje środki finansowe, za jakie spodziewa się, że te zadania będą zrealizowane. Na rok 2018 zaplanowano na ten cel największe środki w historii powiatu.

Dotacje dla organizacji. Do czego one tak naprawdę służą

Dlaczego NGO-som zleca się realizację niektórych zadań publicznych? Ponieważ często te organizacje są najbliżej ludzi, doskonale znają problemy, które dla osoby postronnej wymagałyby żmudnego i czasochłonnego wdrażania się w temat, a także dysponują wystarczającą liczbą członków zdeterminowanych do działania i przygotowanych merytorycznie. Do działania, które nie dzieje się stale, przez cały rok, lecz trwa przeważnie od kilku dni, do kilku tygodni.
Kolejnym krokiem jest zbieranie ofert.
Aby nie doszło do marnotrawstwa pieniędzy, specjalne komisje oceniają, czy, po pierwsze – papiery się zgadzają i jest ich komplet (to tak zwana ocena formalna), po drugie - czy złożona oferta jest „na temat”, a więc naprawdę ma na celu realizację konkretnego zadania publicznego i, po trzecie – w której z tych ofert jest najlepszy plan.
Pisząc z przymrużeniem oka, komisje mają ocenić, czy pieniądze pójdą na realne wsparcie emerytów, czy na cele hipotetycznego „Stowarzyszenia Miłośników Włoskiej Pizzy”, którzy (w zasadzie zgodnie z prawem) je przejedzą, bo właśnie taki cel mają zapisany w swoim Statucie.
Oczywiście, podział środków jest bardzo trudnym i niewdzięcznym zajęciem. O tym w kolejnej części felietonu.
c.d.n.


Powrót na górę

Moje konto

Więcej