Fotowoltaiczna niechęć

  • Napisane przez  Ryszard Mrówka
Fot. sxc.hu Fot. sxc.hu

Od wielu już lat cywilizowana Europa korzysta z odnawialnych źródeł energii. Powstały ogromne farmy siłowni wiatrowych, biogazownie, ekologiczne oczyszczalnie, wdrażane są coraz to nowsze technologie utylizacji odpadów. W ostatnich latach poważnie rozważane są możliwości wykorzystania ruchu fal morskich w celu pozyskania cennej energii. Jednym ze źródeł energii odnawialnej są instalacje systemów ogniw fotowoltaicznych, montowane na różnego rodzaju budynkach i obiektach przemysłowych. We współczesnej Europie na szeroką skalę realizowane są inwestycje wykorzystujące źródła energii odnawialnej. W przypadku urządzeń fotowoltaicznych energii elektrycznej dostarcza życiodajne słońce. Dlaczego z tego daru niebios nie skorzystać? Wprawdzie nie należą do tanich urządzeń, to jednak na dłuższą metę jest to opłacalne. Gdyby było przeciwnie, Europa nie szłaby w tym samym kierunku. Z biegiem czasu konwencjonalne źródła energii ulegną wyczerpaniu, trzeba będzie szukać nowych, a te już są i należy z nich korzystać. I właśnie tą nowatorską drogą poszło Drawsko Pomorskie i Złocieniec, a i gminy wiejskie otwierają się na te innowacje. 

  • Artykuł jest zapowiedzią 87 wydania Kuriera Czaplineckiego

W naszej gminie jednak słońce nie będzie dla mieszkańców pracować, tak zadecydowała część radnych. Po prostu odrzucono propozycję przystąpienia gminy do programu zarządzania energią. Koszt instalacji fotowoltaicznej opiewał na kwotę 2 mln złotych, z czego gmina wykłada tylko 10% całkowitej wartości inwestycji. Największą część kosztów pokrywa Urząd Marszałkowski oraz Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pomimo tych oczywistych realiów część naszych radnych „bykiem” spojrzała na słońce. Czyżby aż tak ich raziło?

W Polsce nie ma jeszcze spójnych przepisów w temacie źródeł energii odnawialnej, ale również zabraniających z ich korzystania. Co do opłacalności stosowania systemów fotowoltaicznych to oponenci mogą spać spokojnie. Na razie nic nie wskazuje na to, że słońce zgaśnie na niebie. Takich argumentów nie przyjęły do wiadomości sąsiednie gminy, które postawiły na postęp i mądrze wykorzystały dobrodziejstwo płynące z sił natury.

Decyzję radnych burmistrz ocenił jako draństwo. Pomimo faktu, że propozycję radni odrzucili w duchu demokracji, to co nam po takiej „władzy ludu”? Demokracji odrzucającej dary niebios i przyrody … By właściwie ocenić decyzję kilku radnych, należałoby wyjąć kilka zdań ze słynnych „Kazań sejmowych” Piotra Skargi. Określenia tam zawarte nie straciły sensu po dzień dzisiejszy.

W sposób demokratyczny można podjąć nawet uchwałę o powrocie do epoki kamienia łupanego, ale czy nam mieszkańcom gminy o to właśnie chodzi? Gdzie gmina ma szukać szans na rozwój ekonomiczno-gospodarczy? To pytanie stoi przed radnymi i należy na nie odpowiedzieć. Pięknie wizje farm siłowni wiatrowych, biogazownia, lotnisko turystyczno-sportowe, fotowoltaika i szereg innych inwestycji na razie jest w sferze marzeń. Skąd zatem czerpać dochody wzmacniające budżet gminy? Wiatr dalej wieje, woda płynie, słońce świeci… Szkoda, że nie dla nas!

Te oczywiste realia tak niezrozumiałe dla kilku radnych z naszej gminy stają się rzeczywistością w gminach sąsiednich. Tam postawiono na postęp i korzyści dla mieszkańców z nich wynikające.

 

 

Powrót na górę

Współpracujemy

           

Zostań promotorem

Więcej

Moje konto