Czas utrwalony na tkaninie - pasja Ewy Szostak

  • Napisane przez  Ula Miłoszewska
  • Galeria
Artystka podczas otwarcia wystawy. Fot. Biblioteka w Kaliszu Pomorskim. Artystka podczas otwarcia wystawy. Fot. Biblioteka w Kaliszu Pomorskim.

O swojej pasji opowiada Ewa Szostak, która w dn. 23 września 2013 r. w Pałacu w Kaliszu Pomorskim otworzyła wystawę „Gobeliny”. Wystawa obejmuje dwanaście prac ukazujących sceny codzienności. Gobeliny będzie można oglądać do 11 października. 

  • Kiedy się wszystko zaczęło?
  • Zachwyciły mnie wawelskie arrasy. Nie mogłam wówczas uwierzyć, że mogło powstać coś równie pięknego. Swoją monumentalnością sprawiły na mnie ogromne wrażenie. To wspomnienie pozostało we mnie na długo. Ukończyłam  Technikum Włókiennicze w Żyrardowie i rozpoczęłam tkać gobeliny. Później miałam dłuższą przerwę. Podjęłam pracę w banku, ale cały czas myślałam, by do nich wrócić. Ukończyłam Wyższą Szkołę Sztuki Stosowanej w Poznaniu. Tkać ponownie zaczęłam w 2000 r. W chwili obecnej mam dziewiętnaście prac, a nowe powstają w dalszym ciągu.
  • Co Panią inspiruje?
  • Pomysły czerpię z naszego życia, z tradycji, historii, z otaczającego nas świata. Inspiruje mnie piękno przyrody i krajobrazu. To wszystko jest widoczne w moich pracach.
  • Za pośrednictwem gobelinów utrwala Pani martwą naturę, ale też wydarzenia.
  • Tak. Staram się utrwalić chwilę.
  • W jaki sposób projektuje Pani swoje prace?
  • Projekt powstaje w różnym tempie. Czasami się zdarza, że zajmuję się czymś innym, a gdy przychodzi ta chwila staję przed sztalugami i projektuję. Niekiedy mam projekt w głowie, ale jest mi ciężko go odtworzyć. Wówczas potrzebuję więcej czasu. Powstaje jedna wersja, druga. Czasem wystarczy niewielka poprawka, aż poczuję, że taka praca ma być.
  • Czy projekt powstaje w formacie rzeczywistym?
  • Nie, projekt przygotowuję na arkuszu 70 x 100. W zależności od tematyki pracy wówczas zostaje powiększony. Każdy temat potrzebuje innej wielkości, aby był czytelny, przejrzysty i zrozumiały dla odbiorcy.
  • Czy tryptyk obejmował z założenia trzy różne gobeliny, czy może powstał on na przestrzeni czasu?
  • Tak, tryptyk Z koniem przez wieki już na etapie projektu obejmował trzy gobeliny. Koń był z człowiekiem od zarania dziejów. Był naszym przyjacielem, towarzyszem w walce, pomagał w pracy. Dziś konie nierzadko są utrzymywane wyłącznie dla naszej przyjemności, wykorzystywane głównie do jazdy wierzchem. Zapewne ten cykl można byłoby dalej rozwinąć, ale wątpię czy byłby interesujący dla odbiorcy. W chwili obecnej tryptyk zamyka się w całości poprzez czas i miejsce.
  • Co chciała Pani przekazać odbiorcy za pośrednictwem gobelinu Korona Rzeczypospolitej?
  • Ten gobelin bezpośrednio nawiązuje do rozbiorów. Dwa orły na pierwszym planie sugerują dwa mocarstwa z pierwszego rozbioru Polski. Delikatny cień orła nadlatującego odwołuje się do kolejnych rozbiorów. Pęknięta, spadająca korona wskazuje na zagrożenie lub wręcz na upadek państwa.
  • Co czuje artystka mogąca pokazać nowej publiczności swoje prace?
  • Zapewne zdenerwowanie. Zawsze artysta marzy o tym, by prace się podobały. Mimo to prace wykonujemy, by nam, artystom, dały satysfakcję. By w jakiś sposób wyrażały nas samych i to co jest dla nas ważne. Ogromną przyjemnością jest zadowolenie widowni, bo to w pewnym sensie ukoronowanie pracy artysty.
  • Co chciałaby Pani przekazać osobom, które z miłości do tworzenia rozpoczną pracę z gobelinami?
  • Praca z gobelinami jest ciężka. Wymaga dużo cierpliwości i uczy pokory. Ale jest piękna i warto, by ktoś chciał się tego nauczyć. Pasja jest także kosztowna. Mimo to ja swoich prac nie sprzedaję. Powstają głównie po to, by pokazać, że istnieje taka dziedzina sztuki.

 

Powrót na górę

Współpracujemy

           

Zostań promotorem

Więcej

Moje konto