Strażnicy więzienni walczą o córeczkę kolegi. To ich opowieść

  • Napisane przez  kpt. Ewelina Mężydło
Fot. kpt. Ewelina Mężydło Fot. kpt. Ewelina Mężydło

O małej Dziewczynce o wdzięcznym imieniu Nela pisaliśmy już kilkakrotnie. Tym razem słowem podsumowania…Absolutnie nie mylić z zakończeniem.

Nela jest jedną z trzech Pociech naszego Kolegi z jednostki. Jej organizm zmaga się z nieuleczalną chorobą-wadą genetyczną nadnerczy, które nie produkują substancji odpowiedzialnych za właściwe nawodnienie organizmu. Jest to wada, której nie wyeliminuje operacja za tysiące czy miliony złotych, jak to ma miejsce w przypadku wielu innych maluchów. Skutek? Nela leki za ogromne pieniądze musi przyjmować do końca życia...codziennie...około 10 razy dziennie…

Można porównać Dziewczynkę do wrażliwego kwiatka, który nie podlewany regularnie będzie usychał.

Pomaganie wirtualne

Diagnoza nieuleczalnej choroby Neli zbiegła się w czasie z początkami pandemii. W planach mieliśmy mundurowy festyn z wieloma atrakcjami, poprzez które do pomocy zaprosić chcieliśmy lokalną społeczność. Wirus nie był w stanie zgasić naszego zapału. Wpłynął jedynie na formę naszych działań, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Stworzyliśmy wirtualny profil ‘’Karta w Kratkę’’, poprzez który rękodzieło do dziś trafia na internetowe aukcje charytatywne na rzecz Neli.

Kolejne cudeńka, ale też gadżety przekazane przez funkcjonariuszy znajdują swoich nabywców. Wystawiamy je z dumą, radością i nadzieją. Komplementy, których przychodzi nam słuchać przy odbiorach wylicytowanych przedmiotów wynagradzają trud wysiłku. Wysiłku, który robimy nie będąc zwolnionymi od służbowych i rodzinnych zobowiązań.

Ekipa terapeutyczna

Wycieczka do oddziału terapeutycznego-całe pomieszczenie do terapii zajęciowej zapełnione powstającym rękodziełem...karmniki, ozdoby ogrodowe, skrzyneczki. Oczy kręcą się dookoła głowy. Nie nadążają podziwiać wszystkich misternie tworzonych cudeniek.  Niektóre jeszcze w surowym stanie. Do pomalowania, ozdobienia. W ramach cegiełki dla Neli idziemy z koleżankami do sklepu i kupujemy wstążki, kwiaty i inne elementy dekoracji. Same zdobimy, tak po kobiecemu.  Bardzo przyjemne i tak samo pożyteczne zajęcie. Chyba już nowa pasja...

Ekipa warsztatowa

Strażnicy więzienni walczą o córeczkę kolegi. To ich opowieść

Wycieczka do warsztatów to kolejny błysk w oku. W jednej chwili oblega nas grupka skazanych z dumą na twarzy prezentujących swoje prace. Co warte podkreślenia-inicjatywy własne. W stolarni stoją prawie gotowe drewniane domki-skarbonki. Precyzja wykonania sięgająca zenitu.

Skazani pytają czy mamy nowe pomysły, co jeszcze mogą zrobić, co pójdzie na aukcjach, co się podoba. Wyjmujemy z teczki wydruki z nowymi projektami drżącym głosem pytając czy da się je wykonać. Serce rośnie gdy słyszymy ‘’pani wychowawczyni, pani psycholog co się nie da jak się da, prościzna”. Tym sposobem wkrótce kolejne prace trafią na internetowe aukcje. A prace te równa się kolejne fundusze na kolejne miesiące leczenia.

Prace zza krat-szansa na społeczny rewanż

Udział osadzonych w akcji pomagania to dla nich podwójna korzyść. Bezinteresownie tworzone rękodzieło jest sposobem na konstruktywne zagospodarowanie wolnego czasu, tworzenie się pasji, doskonalenie własnego warsztatu, rozwijanie zainteresowań. Zadaniem naszym-kadry penitencjarnej jest wzbudzanie w naszych podopiecznych społecznie pożądanych postaw. Żadna inna nie jest chyba tak cenna (w tym przypadku dosłownie i w przenośni) jak chęć pomagania potrzebującemu człowiekowi.

Słowo podsumowania

Zorganizowaliśmy festiwal ciast w jednostce. Amatorów słodkości nie zabrakło. W dwa dni udało się zebrać tysiąc złotych. Inicjatywa zdecydowanie do powtórzenia! Część rękodzieła, kartki okolicznościowe, świąteczne wystawione były w sekretariacie. Stoi tam specjalnie stworzona przez skazanych przepiękna skarbonka nie jest pusta. Koledzy i koleżanki cały czas przekazują na licytacje fanty, które poprzez ‘’Kartkę w Kratkę’’ wystawiamy na aukcje.

Spora ilość kartek i ozdób tworzonych okresie Świąt Wielkanocnych powędrowała do lokalnych firm, które skore były włączyć się w pomoc. Kwoty, które tym sposobem wpływały na konto Neli radowały serce i mobilizowały do dalszego wysiłku.

Wszystkie opisane wyżej inicjatywy pozwoliły zgromadzić blisko 30 000 złotych.

Podsumowanie nie znaczy zakończenie!

Dlaczego? Środków na leki dla Neli jak przybywa tak i ubywa. Kolejny miesiąc życia to kolejna recepta, za około 4-6 tysięcy złotych. O wydatkach na konsultacje lekarskie, specjalistyczne badania, regularne dojazdy do szpitala nie wspomnę...O wydatkach na życie tym bardziej…

Nela ma dwie urocze starsze Siostry-Tolę i Maję. Pomagamy z troską o normalne funkcjonowanie całej Rodziny. Pomagamy w trosce o to, żeby Rodzice Neli nie musieli się martwić co zrobią jutro...

Dodatkowe informacje

  • Przeczytaj jeszcze:
Powrót na górę

Współpracujemy

           

Zostań promotorem

Więcej

Moje konto