Alarm w Jankowie: Zabytkowy spichlerz czeka na ratunek, ale funduszy brak
- Napisane przez DSI
Spichlerz w Jankowie, jedno z pierwszych dzieł światowej sławy architekta Waltera Gropiusa, czeka na remont. Choć Fundacja Warsaw Bauhaus od czterech lat dba o obiekt i integruje wokół niego międzynarodową społeczność artystyczną, remont stanął pod znakiem zapytania. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odrzuciło wniosek o dofinansowanie, co stawia przyszłość tego unikatowego zabytku pod wielką presją czasu.
Od 2021 roku obiektem opiekuje się Fundacja Warsaw Bauhaus. Organizacja stara się przywrócić budynkowi dawną świetność i przekształcić go w oddolne, międzynarodowe centrum współpracy twórczej. W ramach prowadzonych działań w Jankowie regularnie pojawia się od 50 do 60 artystów oraz studentów architektury, a w ubiegłym roku w pracach porządkowych pomagało ponad 60 wolontariuszy. Fundacja organizuje tam Letnią Szkołę Artystyczną „Instytut Partycypacji” oraz Międzynarodowy Festiwal Grzybów, integrując lokalną społeczność Drawska Pomorskiego i okolic.
Niestety, mimo ożywionej działalności kulturalnej, sam budynek pozostaje zamknięty. Fundacja przekazała niepokojące informacje dotyczące finansowania dalszych prac ratunkowych.
„Niestety, nie mamy dobrych wieści w sprawie kontynuacji tak potrzebnego remontu – MKDiN, które wspomogło nas w 2024 r. sumą ponad 600 tys. złotych na wzmocnienie fundamentów i dołożyło się do środków od Zachodniopomorskiego Urzędu Marszałkowskiego na ratowanie najbardziej zagrożonej ściany wschodniej – jednak w tym roku, po raz kolejny, nie przyznało nam ani grosza na ratowanie zabytku” – informuje Joanna Klass z Fundacji Warsaw Bauhaus.
Decyzja ministerstwa jest ostateczna i nie przysługuje od niej odwołanie. Tymczasem ekspertyzy konserwatorskie wskazują, że czas działa na niekorzyść konstrukcji. Fundacja na przygotowanie niezbędnych planów budowlanych i badań wydała już wszystkie własne oszczędności.
Szansą na pozyskanie milionowych dotacji mogłyby być nadchodzące fundusze norweskie, jednak ich uzyskanie wymaga posiadania 15% wkładu własnego oraz silnego partnerstwa instytucjonalnego. Fundacja podkreśla, że bez wsparcia samorządów lub partnerów publicznych, organizacja typu NGO nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć tak ogromnego wyzwania finansowego.
Dalsza część informacji pod blokiem filmowym
Historia obiektu pokazuje, jak trudną drogę przeszedł ten zabytek – od świetności w czasach Gropiusa, przez okres PRL, gdy służył jako magazyn zboża i nawozów sztucznych (co doprowadziło do silnej erozji cegieł), aż po próby ratowania wieży i dachu podejmowane przez gminę na początku XXI wieku, gdzie samorząd ze środków zewnętrznych wyremontował dach, a w 2021 roku przeznaczył do sprzedaży. Obecni opiekunowie liczą na to, że wspólnymi siłami uda się uratować to wspólne dziedzictwo, zanim proces niszczenia stanie się nieodwracalny.
Dodatkowe informacje
-
.:



