Szybowce nad Drawskiem – rozwiązanie zagadki

  • Napisane przez  Projekt Jezioro Tajemnic
Hans Rach i jego szybowiec na wydmach w pobliżu Łeby. Zdjęcie pochodzi z książki J. Leszczełowskiego opisanej w tekście Hans Rach i jego szybowiec na wydmach w pobliżu Łeby. Zdjęcie pochodzi z książki J. Leszczełowskiego opisanej w tekście

Zagadka rozwiązana. Odnalezione podczas remontu starej kamienicy w Drawsku Pomorskim dokumenty związane z szybownictwem mają związek z pasjonatem tego sportu z pobliskiego Zarańska i latami dwudziestymi XX w. Historię tę poznaliśmy dzięki dociekliwości regionalisty Jarosława Leszczełowskiego.

Jarosław Leszczełowski w książce z 2017 r. „Wśród wzgórz, jezior, lindwurmów i świętych koni”, w rozdziale „Hans Rach - podniebny żeglarz”:
Dawna autostrada miała przecinać szosę prowadzącą do Drawska Pomorskiego, w której pobliżu znajduje się wzniesienie nazywane niegdyś Sarranziger Berg, czyli Zarańska Góra. W połowie lat XX w. nauczycielem we wsi był Hans Rach, który urodził się w miejscowości Psie Głowy w powiecie drawskim. Rach był zafascynowany szybownictwem i swą pasją zaraził wielu swych uczniów. Zbocza Zarańskiej Góry okazały się znakomitym miejscem do uprawiania tego sportu. Nauczyciel skłonił władze powiatowe do zakupu starego wojskowego baraku, który dotąd stał na poligonie wojskowym w pobliżu miasteczka Czarne (Hammerstein). Barak rozebrano i przeniesiono na Zarańską Górę, gdzie miał służyć jako hangar, warsztat oraz miejsce noclegu. Do kosztów tej budowy dorzuciły się nawet władze państwowe, argumentując, że w lotnictwie leży przyszłość Niemiec. Pierwszy szybowiec został podarowany przez Niemiecki Związek Lotniczy (DVB Deutsche Luftfahrt Verband). We wsi zorganizowano uroczystość jego poświęcenia i nadano mu imię niemieckiego asa lotnictwa - barona Manfreda von Richthofena. Według innych relacji pierwszy ćwiczebny szybowiec miał jednak zostać skonstruowany pod kierunkiem Hansa Racha w hangarze na Zarańskiej Górze.
Szybowiec ten miał dość prostą konstrukcję i był wyposażony w drewniany drążek sterowniczy. Pierwszym odważnym pilotem był oczywiście zarański nauczyciel, który odbył kilka udanych lotów. Maszyna miała właściwe kabiny, a ubrany w kask ochronny Hnas Rach przypinał się pasami do jej przedniej części. Start był najbardziej niebezpiecznym momentem. Kilku uczniów przytrzymywało szybowiec, a do jego przedniej części zaczepiano gumową linę. Dwie inne grupy maszerowały przed maszyną, naciągając możliwie mocno dwa końce gumowej liny zaczepionej o przód szybowca. Kiedy na umówiony znak zespół trzymający wypuszczał maszynę, szybowiec wylatywał w górę, jak wystrzelony z procy. Po wielu próbach zorganizowano pokaz lotniczy dla okolicznej ludności, która przybyła tłumnie, gdyż ten rodzaj sportu był jeszcze bardzo mało znany i wzbudzał sensację.


Niestety Hans Rach został wkrótce służbowo przeniesiony do Łeby, co położyło kres zarańskiemu szybownictwu. W Łebie kontynuował jednak swoje zainteresowania i uzyskał zgodę władz państwowych na organizowanie lotów na wydmach (dziś Słowiński Park Narodowy). W uzyskaniu tego pozwolenia pośredniczył właściciel zamku w Złocieńcu – Kurt von Grieheim.
3 marca 1930 r. podczas lotów nad wydmami Zarański nauczyciel zginął tragicznie w wypadku szybowca. Stało się to podczas startu, kiedy gumowa lina nie odczepiła się w porę od startującego samolotu i pociągnęła go w dół. Hans Rach został pochowany na cmentarzu w Złocieńcu, gdyż tam mieszkała jego siostra.”.
Kolejna zagadka historyczna wyjaśniona! Książka „Wśród wzgórz, jezior, lindwurmów i świętych koni” dostępna jest m.in. w informacji turystycznej oraz Ośrodku Kultury w Drawsku Pom., a także w złocienieckiej księgarni.

Powrót na górę

Moje konto

Więcej