Stwór sprzed tysięcy lat w jeziorze Drawsko? Znamy prawdę

  • Napisane przez  Projekt Jezioro Tajemnnic
Zdjęcia pochodzą z art. „Zobaczyć niewidzialne” autorstwa dr Andrzeja Osadczuka („Magazyn Nurkowanie”, 12/2010). Zdjęcia pochodzą z art. „Zobaczyć niewidzialne” autorstwa dr Andrzeja Osadczuka („Magazyn Nurkowanie”, 12/2010).

Niemal każdy opis jeziora Drawsko zawiera w sobie wzmiankę o występującym w nim reliktowym krabie. Pochodzić ma z epoki lodowcowej i zamieszkuje największe głębiny jeziora, miejsca gdzie nie dociera światło, a temperatura nie zmienia się od dwunastu tysięcy lat. Podobno widziało go tylko kilka osób. W niektórych opowieściach jego rozmiar przekracza nawet dwa metry. Czy istnieje naprawdę?
Historię o polodowcowym krabie zamieszkującym w jeziorze Drawsko, najgłębszym po Hańczy jeziorze w Polsce, powtarza już kilka pokoleń mieszkańców Czaplinka. Według tej opowieści, stwór miał w nim pozostać, znajdując dogodne warunki do bytowania - pomimo że lodowiec wycofał się daleko na północ. Nic dziwnego, że wieść ta dotarła również do naukowców.


- Na początku bardzo sceptycznie podchodziłem od tych wszystkich informacji, uznając że widocznie tak to już jest, że ludzie potrzebują mitów i legend, które wcale nie muszą być poparte faktami. Jednak z czasem zacząłem się zastanawiać, czy to nie jest aby tak, że w każdej z legend jest jakiś zalążek prawdy – napisał doktor nauk o Ziemi Andrzej Osadczuk z Uniwersytetu Szczecińskiego, w artykule „Zobaczyć niewidzialne” („Magazyn Nurkowanie”, 12/2010).
Przy okazji prowadzenia innych badań mających na celu badanie dna jeziora i pokrywających go osadów, dr Osadczuk (również biorący udział w Akcji „Jezioro Tajemnic”) zajął się i tą sprawą. Wyjaśnienie ukazało się we wspomnianym artykule:
- Prawda jest następująca. W jeziorze Drawsko żyje pewien gatunek skorupiaka, ale nie jest to wcale krab ani rak, aczkolwiek należy do tej samej gromady skorupiaków co one, czyli pancerzowców. Wyglądem przypomina jednak bardziej małą krewetkę, a jeszcze bardziej popularnego w naszych zbiornikach wodnych kiełża. Jest to niewielkich rozmiarów zwierzątko, które wcale nie aspiruje do tytułu „potwora z jeziora Drawsko”, choćby z tego powodu, że długość jego ciała zwykle nie przekracza 2 centymetrów. W jeziorze Drawsko stwierdzono występowanie dwóch gatunków takich skorupiaków, o łacińskich nazwach: Pallasea quadrispinosa i Mysis relicta. Rzeczywiście są to gatunki reliktowe, tzn. takie, które w przeszłości, a więc np. w okresie plejstoceńskim, były bardziej rozpowszechnione niż obecnie. Między innymi dlatego, że skorupiaki te preferują głębokie i zimne wody. Spotkać je więc można dziś tylko w niektórych głębokich jeziorach. Nie oznacza to jednak, że konkretne osobniki żyją od plejstocenu do dziś, czyli mają 10 – 12 tys. lat.
Relikty, to gatunki będące pozostałością po minionych epokach w dziejach danego akwenu. Dyluwium nazywano kiedyś plejstocen, epokę lodowcową, starszą epokę czwartorzędu, obejmującą okres od ok. 1,8 mln lat do ok. 10 tys. lat temu. Jak się okazuje, opisywane wyżej skorupiaki żyją także w niedalekim, równie potężnym jeziorze Lubie (gm. Złocieniec).
W jeziorach w Polsce spotykane są różne osobliwości. Jedną z nich jest meduza, występująca tylko na Górnym Śląsku, w zbiorniku elektrowni Rybnik oraz w Jeziorze Srebrnym, a także w Lubaniu na Trasie Wygasłych Wulkanów i w zalewie Bagry w Krakowie. Wszystkich obserwacji dokonano w latach dwutysięcznych.
Doktor A. Osadczuk wraz z małżonką Krystyną – również naukowcem – kilak lat temu potwierdzili naukowo wiarygodność legendy o istnieniu w toni jeziora Drawsko anomalii sprzed dwóch wieków, nazywanej „podwodnym poligonem”.

Dodatkowe informacje

  • Film:
    Serdecznie polecamy rozmowę z nimi, którą zarejestrowano podczas II konferencji popularnonaukowej w lutym br., podsumowującej rok działania Akcji „Jezioro Tajemnic”:
Powrót na górę

Moje konto

Więcej